Znieczulenie do porodu

Ból doznawany przez kobietę w trakcie porodu jest jednym z najsilniejszych z jakim spotka się w swoim życiu. Biorąc pod uwagę liczbę porodów w stosunku do innych procedur medycznych, znoszenie bólu śródporodowego powinno być zasadniczym elementem polityki zdrowotnej w kraju. Niestety tak nie jest. 


Istnieje szereg metod znoszenia bólu, zarówno niefarmakologicznych (akupunktura, aromaterapia, muzykoterapia, TENS – czyli przezskórna stymulacja nerwowa, imersja wodna, techniki oddechowe, masaż) jak i farmakologicznych (inhalacje podtlenkiem azotu, nieopioidowe leki, opioidy). 
W przypadku metod farmakologicznych istotna jest również metoda i droga podania, od wstrzyknięć domięśniowych, poprzez dożylną, aż do stosowania pomp z lekami sterowanymi przez pacjentkę. Terapią przeciwbólową, która ma udowodnioną największą skuteczność jest regionalna anestezja z wykorzystaniem znieczulenia zewnątrzoponowego.

Według dostępnych danych ze znieczulenia tego typu korzysta do 50% rodzących w Europie i Stanach Zjednoczonych. W Polsce niestety jest inaczej, ale to temat na inną dyskusję, dla usprawiedliwienia napiszę jedynie, że bardzo mały dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego w Polsce nie wynika z winy lekarzy położników-ginekologów czy perinatologów.


Optymalnym momentem rozpoczęcia znieczulenia jest rozpoznanie aktywnej fazy porodu lub stan szyjki pod postacią jej całkowitego zgładzenia i rozwarcia na 3 cm. Jest to optymalne rozwiązanie, tzn., że w przypadku silnych bóli i rozpoznaniu porodu można je rozpocząć wcześniej. Obecnie do znieczulenia zewnątrzoponowego wykorzystuje się połączenie leków opioidowych (fentanyl) w połączeniu z nieopioidowymi (bupivacaina), pozwala to na zachowanie funkcji motorycznej, zmniejsza ryzyko hipotensji (spadki ciśnienia), a także innych działań niepożądanych. Optymalnym rozwiązaniem jest stała infuzja mieszanki przeciwbólowej z możliwością podawania bolusów (dodatkowej dawki leku) przez pacjentkę w zależności od sytuacji. Infuzja jest możliwa poprzez zakładany przez anestezjologa cewnik do przestrzeni zewnątrzoponowej. Anestezjolog jest obecny do momentu ustalenia znieczulenia, potem nadzór sprawuje pielęgniarka anestezjologiczna lub, i to jest rozwiązanie najkorzystniejsze, położna anestezjologiczna (czyli położna po odpowiednim przeszkoleniu). 


Przeciwskazaniami do zastosowanie znieczulenia zewnątrzoponowego są: brak pisemnej zgody pacjentki, infekcja włącznie z lokalnym zakażeniem miejsca wkłucia, zaburzenia krzepnięcia (np. poziom płytek krwi <80 tys.), spadek ciśnienia i krwotok, przebyte niektóre operacje na kręgosłupie, brak przeszkolonego personelu.


Przed znieczuleniem kobieta musi być poinformowana o możliwych powikłaniach. Najcięższe powikłania tj. porażenie kończyn czy śmierć występują ekstremalnie rzadko – 1:140 000. Znanym faktem jest wydłużenie drugiego okresu porodu czyli okresu parcia, a także odsetka porodów zabiegowych (próżniociąg, kleszcze). Wydłużenie drugiego okresu znalazło swoje odzwierciedlenie w rekomendacjach, gdzie dopuszcza się 3-godzinny czas jego trwania (2h bez znieczulenia).

Najczęstsze objawy niepożądane po znieczuleniu to spadki ciśnienia (1:50) bóle głowy (1:100). Jednocześnie udowodniono, że stan noworodka jest lepszy, jeśli wykorzystuje się ten typ znieczulenia.
Kobieta w trakcie znieczulenia wymaga systematycznego monitorowania, regularnych pomiarów ciśnienia co 15 minut, oceny liczby oddechów, oceny wysokości znieczulenia względem poziomu kręgosłupa co godzinę, kontroli 30 minutowej KTG po ustaleniu znieczulenia oraz 10 minut po każdym bolusie.
Infuzja znieczulenia trwa przez cały okres porodu, a także w okresie zaopatrywania ran kobiety po porodzie. Znieczulenie to może być również zastosowane w razie konieczności cięcia cesarskiego. Cewnik usuwany jest do kilku godzin po opuszczeniu przez kobietę sali porodowej.

Powrót do listy